Scena szaleńców i nudziarzy

szkolenie-z-bslugi-klientaJaki mądry (lub szalony) powinien prowadzić szkolenie z obsługi klienta...

Rozczarowanie było tak wielkie, że nawet beza której ogromny kawałek właśnie wpakowałem sobie do ust, miała gorzki smak...ale! Pewnie nie wiecie, o czym mówię - przecież, gdy ostatnio się rozstawaliśmy szkolenie z obsługi klienta, koszmar który prześladował mnie od miesięcy, okazał się być interesującym przeżyciem, dzięki nietuzinkowej postaci prowadzącego oczywiście. Co mogło się zmienić w ciągu półgodzinnej przerwy na lunch? Właściwie to nic - przerwa się skończyła, każdy wrócił na swoje miejsce, choć z poluzowanym już paskiem od spodni i kieszonkami marynarki pełnymi kruchych ciasteczek (nie lada zadaniem było przybranie takiej pozycji, by ich wszystkich nie zgnieść). Szkolenie z obsługi klienta trwało, właśnie zaczynał się wykład zatytułowany "Poznaj kontrahenta przy obiedzie, czyli psychologiczna diagnoza osobowości na podstawie zamówionego dania" - zapowiadało się co najmniej smakowicie! Aż tu nagle, w pół słowa wpada na scenę jakiś ważniak w garniturku, cały spocony, tchu nie może złapać i tak zieje na nas zamiast wykładu. Cóż za szkolenie-z-obslugi-klientaincydent! Widać już było ochroniarzy, którzy zbliżali się do sceny - no, przynajmniej szybka reakcja organizatorów - odetchnąłem z ulgą. Jednak, co to? Oczom nie mogłem uwierzyć, gdy zamiast narwańca, który właśnie  zakłócił wystąpienie, ochroniarze wzięli pod pachy człowieka, który prowadził całe dotychczasowe szkolenie z obsługi klienta (i to z jakim powodzeniem!). Gdybym tyle nie zjadł, z pewnością rzuciłbym się prelegentowi na ratunek, a przynajmniej głośno wyraził swoje oburzenie, jednak w tej sytuacji czekałem na rozwój niecodziennych wydarzeń... Spocony szaleniec odzyskał w końcu głos: "Proszę Państwa, w drodze na to szkolenie z obsługi klienta miałem wypadek samochodowy, stąd moje rażące spóźnienie - niestety nie miałem jak poinformować organizatorów. Pan, który dotychczas podawał się za Eksperta jest samozwańczym prelegentem bez kwalifikacji, za to z silnym zaburzeniem osobowości - wykorzystał moją nieobecność, by choć przez chwilę poczuć się wielkim mówcą. Ogromnie przepraszam za to wydarzenie, teraz już wszystko wróci do normy." W głowie tysiąc myśli - skąd mamy wiedzieć, że to ten zapocony elegancik nie jest właśnie szaleńcem? Wątpliwości zniknęły w ciągu następnych 15 minut - jegomość w garniturze rozpoczął najnudniejszy wykład nt. wieloczynnikowego uwarunkowania osobowości współczesnego konsumenta...Tak, tylko prawdziwy ekspert mógł wymyśleć coś takiego...Cóż, wróciłem do rozmyślań nad sposobem ucieczki. Takie szkolenie z obsługi klienta to doprawdy wieloczynnikowo uwarunkowany koszmar...No co? Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto woli wykształconego nudziarza od charyzmatycznego szaleńca, hmm?

Przemek Pracownik Miesiąca

 

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski