Rodem z Hitchcocka...

szkolenia-obsluga-klientaHistoria dla osób o stalowych nerwach, którzy wiedzą co przeszedłem podczas szkolenia „Obsługa Klienta”…

Tajemniczy gość, który dosiadł się do mnie, zamoczył usta w oranżadzie, którą barman właśnie przed nim postawił. Nie mogłem skoncentrować się na swoich smutkach, gdyż ciekawość tego, kim był ów mężczyzna zaczynała brać górę. Ponieważ (być może celowo) zajmował stołek w najciemniejszym kącie baru, a kaptur zakrywał większą część jego twarzy, nie byłem w stanie nawet mu się przyjrzeć.
- „Czy dopadły Cię kłopoty żołądkowe po cateringu zaserwowanym podczas
szkolenia? Obsługa klienta nie była ich mocną stroną…”
Znieruchomiałem, wszystkie włoski na moim ciele stanęły dęba – skąd znał te szczegóły mojego życia? Przysięgam, że już gdzieś słyszałem ten niski, lekko sepleniący głos… Co tu się dzieje? Rozejrzałem się po lokalu – knajpa świeciła pustkami, barman zniknął gdzieś na zapleczu, za oknem ulewa i wiatr dudniący o szyby. Gdybyś tam był, też ogarnąłby Cię lęk, powodujący zimny pot i drżenie rąk. Chciałem, jak najszybciej stamtąd zniknąć, jednak nigdzie nie było barmana, którego mógłbym poprosić o rachunek – takiemu to przydałyby się liczne
szkolenia, obsługa klienta zeszła tu ostatnio na psy. Nieznajomy dostrzegł chyba moje zdenerwowanie, gdyż ciszę przerwały jeszcze bardziej niepokojące słowa:szkolenia-obsluga-klienta
- „Nie obawiaj się Synu…”
Tata? Nie, to przecież niemożliwe - bąbelki uderzyły mi do głowy, nie wiedziałem już, czy mogę ufać swoim z
mysłom…
Mężczyzna ściągnął kaptur odsłaniając twarz. Serce podeszło mi d
o gardła – to naprawdę był On. Prelegent szkolenia Obsługa Klienta, którego ochroniarze wyprowadzili ze sceny oskarżając o włamanie i oszustwo…  Nie potrafiłem powstrzymać entuzjazmu, rzuciłem się mu na szyję: Jak dobrze, że nic Ci się nie stało!
Chwila niezręcznej ciszy uświadomiła mi moją zbytnią wylewność. Wróciłem na swoje dotychczasowe miejsce i starając się, by głos mój brzmiał najbardziej profesjonalnie, spytałem: Co tutaj robisz?
- „Mam dla Ciebie wiadomość. Podróżuję po mieście i śledzę wszystkich uczestników szkolenia, by zdradzić im ostatnią z tajemnic, której nie udało mi się przekazać podczas
szkolenia. Obsługa klienta to umiejętność wymagająca wiedzy, którą posiadają tylko nieliczni. Dzisiaj Ty zostałeś wybrany.”
Hoho, to jednak mój szczęśliwy dzień – pomyślałem, choć patetyczny głos przypominający mi Lord Vadera wzbudzał mój sceptycyzm. Mężczyzna nie czekał jednak na moją zachętę.
- „Pamiętaj, gdy dzwoni do Ciebie zdenerwowany klient, nie dyskutuj z nim, nie tłumacz się, nie zaprzeczaj. Po prostu przyznaj mu rację, niech poczuje, że go rozumiesz…”.
Zacząłem zastanawiać się nad sensem tych słów, a gdy odwróciłem się do Niego, by spytać, w jaki sposób to zrobić, już go nie było. Zniknął, równie szybko i niespodziewanie jak się pojawił i niestety, jak to przystało na ducha, nie zapłacił za swoją oranżadę… Regulując rachunek u barmana, który w końcu przypomniał sobie, że jest w pracy, pomyślałem że ta rada była warta swojej ceny. Chyba jednak jakaś mądrość tkwi w tym szaleństwie…

Przemek Pracownik Miesiąca

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski