Kto i dlaczego płaci za poczucie dyskomfortu?

Bo szkolenia menedżerskie to nie bajka...

Słysząc:szkolenia menedżerskiestaje nam przed oczami ekskluzywna sala konferencyjna, prezesi popijający kawę w szkolenia_menedzerskiemarkowych garniturach podczas, gdy specjaliści ds. kompetencji miękkich stojąc pod rzutnikiem wyciskają z siebie siódme poty, by zabłysnąć posiadaną wiedzą i umiejętnościami przed audytorium… Nie, nie i jeszcze raz nie! I nie dlatego, że szkolenia menedżerskie nie mogą być ekskluzywne czy komfortowe (wręcz przeciwnie), ale dlatego, że nawet najbardziej porywający monolog prowadzącego czy efektowna i technicznie zaawansowana prezentacja w PowerPoint pozostaje w pamięci słuchaczy maksymalnie w 50%. Doświadczenie podwaja efektywność nauki. Dzieci rozwijają się w niesamowitym tempie, bo angażują w poznanie wszystkie zmysły - muszą poczuć, dotknąć, zrozumieć otaczający je świat. Dorastając stopniowo tracimy umiejętność spontanicznej i beztroskiej eksploracji, jednak wciąż najlepiej rozwijamy się poprzez działanie. Wyobraź sobie szkolenia menedżerskie, na których prezesi doświadczają, poznają własne reakcje, reakcje osób wokół, na których mogą zachowywać się naturalnie, popełniać błędy, każde zachowanie, wypowiedź jest ważna i istnieje przestrzeń do tego, by obserwować, analizować jak wpływa ona na otoczenie. Całkowite zaangażowanie w interakcje z innymi uczestnikami i w pojawiające się sytuacje możliwe jest podczas biznesowego treningu interpersonalnego. Właśnie w takich warunkach uczymy się najlepiej, a co więcej uczymy się, jak zarządzać sobą samym. Teorie, schematy, strategie osiągania sukcesu, realizacji celu czy zwiększania efektywności nie uwzględniają najsilniejszego czynnika wpływu – naszej osobowości, nawykowych reakcji, sposobu bycia, a przecież w dużej mierze to od nich zależy powodzenie lub niepowodzenie podejmowanych działań. Gdzie tkwi haczyk? Cóż, iść na takie szkolenia menedżerskie to znaczy przejrzeć się w oczach innych, postawić przed sobą lustro społeczne, które nie zawsze odzwierciedla ten sam obraz, co w naszej głowie. Wolimy nie konfrontować się z obszarami, które wymagają rozwoju, zdecydowanie łatwiej przyznać, że „z tym mam problem”/ „tak, to moja słabość”/ „cóż, nikt nie jest doskonały” i dalej popijać kawę w bezpiecznym fotelu. Jednak w ten sposób pozwalamy „słabościom” ograniczać pole naszych działań i rozwoju. Jakbym słyszała Twoje wątpliwości - oczywiście, że trudno jest zacząć – czasami przez lata „pielęgnujemy” nasze złe nawyki lub w ogóle nie jesteśmy ich świadomi. Zmiana wymaga wyjścia z własnej strefy komfortu - przez chwilę możesz czuć się niepewnie, nienaturalnie z nowymi zachowaniami, ważne by dać sobie na to przyzwolenie i znaleźć miejsce na bezpieczne ćwiczenie i popełnianie błędów. Szybciej niż przypuszczasz, zmiana stanie się dla Ciebie czymś naturalnym, a Ty znajdziesz się w lepszym miejscu – na tym polega rozwój.      

 

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski