Przymróż jedno oko: noworoczne postanowienie

Kursy asertywności (nie)pozwalają zrealizować noworocznych postanowień?

W tym roku znów nie potrafiłam odmówić teściowej i wraz z mężem spędziliśmy sylwestra z nią i jej telewizorem… Moje postanowienie noworoczne: nigdy więcej! Są przecież różne kursy asertywności, które pozwolą mi zrealizować ten plan. W każdym razie mam na to jeszcze 364 dni i sumienie aktualnie uspokojone. Wiem wiem, co myślicie o takich obietnicach… jednak tym razem było inaczej. W noworocznym uniesieniu (i znudzeniu - w końcu siedzieliśmy kilka godzin z teściową) zapisałam się na chyba wszystkie możliwe newslettery i powiadomienia, jakie znalazłam po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy kursy asertywności”. Czy był to dobry pomysł? Cóż, jeśli macie ochotę każdego dnia po otwarciu skrzynki pocztowej, czuć na karku wyrzuty sumienia i doświadczać wzrastającego poczucia niekonsekwencji, niekompetencji i braku silnej woli, szczerze go polecam. Po ciężkim tygodniu, w którym postanowienie noworoczne ciągnęło się za mną niczym powracający koszmar, postanowiłam poświęcić jedną z przerw na lunch i skończyć z nim raz na zawsze! Wystarczyło otworzyć laptop, wyszukiwarka sama podpowiadała już wiele stron z ofertami kursów asertywności (swoją drogą ciekawe, czy wasze komputery też Was tak „wspierają” w noworocznych zamierzeniach?). Ledwo weszłam na pierwszą z nich, a koleżanka z sąsiedniego biurka zagadnęła:
-
Hej Aśka, widzę że Ci się nudzi… jak masz czas po necie śmigać to pomogłabyś mi z tym raportem, na jutro muszę oddać, a wolno mi jakoś idzie… A w ogóle, co to kursy asertywności sprawdzasz? Do czego Ci to? – dodała, praktycznie wsadzając głowę do mojego monitora.
Nie rozumiem kultury open space… w takich sytuacjach czuję się jak nastolatka, przyłapana przez rodzica na paleniu papierosów – zaczynam dukać, fukać, tłumaczyć się niezrozumiale. Tym razem było podobnie, aa i oczywiście obiecałam,  że w ciągu 15 minut pomogę z raportem…
Wróciłam do mojego noworocznego koszmaru, jednak
kursy asertywności niczym wirus opanowały moją przeglądarkę, każdy kolejny jest skuteczniejszy, popularniejszy, tańszy, szybszy… żadnego nie potrafiłam odrzucić. Konia z rzędem temu, kto spośród kilkunastu ofert potrafi wybrać Tę jedyną…
- Asiaaaa, no pomożesz?! – jednym przyciskiem zamknęłam wszystkie karty i pobiegłam do „potrzebującej” koleżanki. W końcu
kursy asertywności o mnie nie zapomną, jutro znów rozpocznę dzień od wyrzutów sumienia.
A dla Was mam radę - uważajcie, zanim wypowiecie noworoczne postanowienie!

Asia Zadbam o Siebie Jutro

 

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski