Przymróż jedno oko: niczym seans kinowy

Warsztaty asertywności dla pracowników – dlaczego nikt nie otworzył drzwi?

Wyobraźcie sobie, że zorganizowali nam w pracy warsztaty asertywności. Nie, nie dla wszystkich pracowników, tylko dla mojego działu – być może prezes dostrzegł we mnie i moich kolegach wyjątkowo nieasertywny potencjał, albo zwyczajnie działania rozwojowe ograniczono z powodów finansowych. Warsztaty miały odbyć się w godzinach pracy, w związku z czym nikt nie protestował (pierwszy test na asertywność oblany?). Chyba jako jedyna byłam zachwycona tym pomysłem, w końcu, jak mam nadzieję pamiętacie, trening asertywności był moim noworocznym postanowieniem, którego jak do tej pory nie udało mi się zrealizować… A teraz warsztaty asertywności przyszły same pod moje drzwi - no, może trzeba było zejść na dół do sali konferencyjnej. Mogłoby się wydawać, że czeka nas seans kinowy - każdy w ręku niósł batonik, chipsy, napój gazowany lub kawę. Gdy dotarliśmy na miejsce, ku naszemu zdziwieniu drzwi były zamknięte. Bez większej paniki rozsiedliśmy się przed wejściem w oczekiwaniu na prowadzącego. Od kurtuazyjnego „co tam?” nawiązały się rozmowy, chipsy i batony zaczęły krążyć z ręki do ręki, bąbelki zostały otwarte. Zanim się spostrzegliśmy minęło pół godziny (spojrzałam wtedy na zegarek, bo ktoś rzucił propozycję zamówienia pizzy), a po chwili dwie. Gdy już zapomnieliśmy, w jakim celu zeszliśmy na dół, drzwi od sali konferencyjnej uchyliły się (tak, te same, które jak przysięgał mój kolega były wcześniej zamknięte), a zza nich wyjrzał niski Pan w hipsterskich okularach, po czym spytał: Państwo na warsztaty asertywności?
Próżno było szukać wymówek - niczym uczniowie złapani na wagarach przytaknęliśmy i z pokorą weszliśmy do sali. Okazało się, że drzwi rzeczywiście były zamknięte, a cała sytuacja była zaplanowanym ćwiczeniem. Zazwyczaj grupy po 15-30 minutach zaczynają domagać się wyjaśnień, szukają prowadzącego, słowem robią wielkie zamieszenie. Niestety dla trenera okazaliśmy się wyjątkowo opornym i nieasertywnym zespołem (a może po prostu leniwym, bo bardzo komfortowo siedziało nam się na korytarzu pod salą). Warsztaty asertywności miały trwać cztery godziny, ponieważ zmarnowaliśmy połowę tego czasu, przez pozostałe dwie Pan w okularach robił nam wykład z "ważnych" informacji. Uff, cieszę się, że nikt nie otworzył tych drzwi wcześniej, bo ledwo wytrzymałam… Żałuję tylko, że po takich „warsztatach” moje postanowienie noworoczne wciąż nie może być zaliczone. Jutro na nowo muszę zacząć swoją walkę o asertywność...

Asia Zadbam o Siebie Jutro

 

Przyciski społeczne

- podziel się z przyjaciółmi i rodziną:
... [czytaj dalej]

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski