Przemek Pracownik Miesiąca: Upadek współczesnego człowieka

profesjonalna-obsluga-klientaProfesjonalna obsługa klienta to archaizm?

Kolejny dzień siedzę przy kawiarnianym stoliku i ze zgrozą patrzę na los współczesnego człowieka… Konsumpcjonizm, relatywizm, alkoholizm, nie ma czasu nawet spojrzeć w stronę drugiego człowieka, liczy się tylko cel i najlepsze osiągi. Kto dziś pamięta, na czym polega profesjonalna obsługa klienta… a nawet gdyby, to przecież nie ma czasu na prawdziwą rozmowę, dłuższy kontakt wzrokowy, dostrzeżenie potrzeb, ehh… Ja ten czas mam, bo po ostatniej sytuacji w firmie szef zawiesił mnie w obowiązkach na tydzień czasu i dotkliwie odczuwam powszechną znieczulicę. Kelner, który powinien choćby z teorii wiedzieć, na czym polega profesjonalna obsługa klienta, wyobraźcie sobie ledwo na mnie spojrzał po 10 minutach oczekiwania w kolejce, mruknął coś pod nosem, co bynajmniej nie zdradzało, że zrozumiał moje zamówienie. Pod presją tłumu (pozostałe osoby z kolejki warknęły na mnie niczym wilki, gdy tylko przekroczyłem przysługujący mi czas przy kasie, by dopytać, czy kelner zrozumiał zamówienie) z podkulonym ogonem wróciłem na swoje miejsce przy stoliku, by pełen leku czekać na swoją latte i muffinkę czekoladową. Tak jak się spodziewałem – profesjonalna obsługa klienta, jak każde profesjonalna-obsluga-klientapojęcie dla współczesnej młodzieży ma charakter relatywny… Otrzymałem americanę w kubku z napisem „Ania” (chociaż przychodzę tu od trzech dni i zawsze przedstawiam się imienia, na wszelki wypadek gdyby mój androgeniczny wygląd kogoś mylił) oraz kawałek tarty z jabłkami. Prawdopodobnie machnąłbym ręką i z niesmakiem wypił po cichu moje niedoszłe latte, jednak od dzieciństwa żywię niewytłumaczalny i niepohamowany lęk przed owocami pestkowymi, w związku z czym postanowiłem zainterweniować… Podszedłem do lady, by walczyć o swoje i pokazać tym podlotkom na czym polega prawdziwa profesjonalna obsługa klienta. Zza baru wyjrzała piękna, młoda brunetka, z pięknymi kształtnymi… oczami, w których każdy by się utopił… Nie wiem, jak długo tak stałem, w końcu dotarł do mnie jej piękny, melodyjny i trochę zirytowany głos: „Proszę Pana, w czym mogę pomóc?!”
Ja… ekhmm, no tak, właściwie to już mi Pani pomogła… Nie, nic, tak chciałem tylko pochwalić jakie dobre mają Państwa ciasta!
I na znak potwierdzenia ugryzłem spory kawałek znienawidzonej tarty.

Mówię Wam, gdyby tylko za ladą stał tamten pryszczaty chłopak, już ja bym ich nauczył manier!

Przemek Pracownik Miesiąca

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski