(Nie)nudny rozwój w korporacji?

Topowe prezentacje - szkolenia nieudane, niedopasowane do pracowników.
To właśnie „korpo”?

Od dwóch lat pracuje w „korpo”. Owszem, może i jest dużo pracy, ale na szczęście nie czuję, aż tak dużej presji i prezentacje-szkoleniawszechobecnego wyścigu szczurów, na który skarżą się moi znajomi. Wbrew powszechnie panującym stereotypom, moi przełożeni kładą duży nacisk na rozwój pracownika - przynajmniej raz na kwartał pracodawca wysyła cały zespół na JAKIEŚ szkolenie. A to radzenie sobie ze stresem, a to komunikacja w zespole czy tajniki asertywności. Są to ważne zagadnienia, jednak z mojej perspektywy szkolenia te nie zawsze są strzałem w dziesiątkę. Przyczyn mojej negatywnej oceny jest niestety wiele. Zdarzały się sytuacje świadczące o braku profesjonalizmu organizatorów - np. gdy nie uruchamiały się multimedialne prezentacje, szkolenia musiały zostać przerwane. Widać było, że wykładowcy nie byli przygotowani na taką ewentualność i nie mieli w zanadrzu planu B - żadnych materiałów dydaktycznych czy konspektu warsztatów, które mogłyby zastąpić prezentacje. Szkolenia innym razem zostały przeładowane treścią. Tak naprawdę prowadzący nie zdążyli zrealizować jednej trzeciej zaplanowanego materiału. W zajęcia wkradł się chaos, a na najistotniejsze zagadnienia poświęcili za mało czasu.

Najbardziej jednak przeszkadzają mi mało czytelne prezentacje. Szkolenia, które prawie w całości opierają się na słuchaniu wykładu przypominają czasy studiów. Co prawda, prowadzone przez zasłużonych profesorów, ale co roku w ten sam bezpłciowy sposób, co roku wyświetlane te same prezentacje. Szkolenia bez żadnych ćwiczeń i praktycznych warsztatów były jedynie odbębniane. Studenci nie musieli nawet robić notatek, ponieważ znana była wszystkim rocznikom tradycja przekazywania materiałów z takich "topowych" wykładów. Owszem, może na studiach takie zajęcia są nieuniknione i nawet akceptowalne. W biznesie podobne sytuacje są moim zdaniem nie do przyjęcia! Przecież chodzi o to, żeby pracownicy dowiedzieli się czegoś, nauczyli i przećwiczyli, a potem wdrożyli w codzienność firmy. Szkolenia nie powinny być traktowane przez podwładnych jak przykry obowiązek, ale mają dawać energię do działania.

Po ostatnim szkoleniu wahałam się, czy zgłosić swoje uwagi przyłożonym… Zadałam sobie pytanie: co stracę, jeśli tego nie zrobię? Przede wszystkim straciłabym we własnych oczach... Przełamanie obaw opłaciło się - zostałam pochwalona i wyznaczona do zarządzania dużym przedsięwzięciem. Mam zebrać informację zwrotną od wszystkich z zespołu i ubrać to w prezentacje. Szkolenia dzięki temu w przyszłości mają być wybierane w sposób bardziej przemyślany i zgodne z profilem oczekiwań pracowników. Może dzięki temu, że odważyłam się wystąpić przed szereg, szkolenia zaczną się kojarzyć z rzeczywistym rozwojem...

 

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski