Prawdziwy Copperfield obsługi klienta

profesjonalna-obsluga-klienta-szkolenieBanalny temat: profesjonalna obsługa klienta, szkolenie wszystkim zmroziło krew w żyłach!

Ponieważ nawet najmądrzejszy człowiek od czasu do czasu potrzebuje inspiracji, postanowiłem wybrać się na (bądź co bądź obowiązkowe) warsztaty. Profesjonalna obsługa klienta szkolenie tak głosił dość przewidywalny tytuł. Nie spodziewałem się dowiedzieć niczego nowego, jednak w wyniku kilkudziesięciu godzin spędzonych z psychologiem postanowiłem swoją obecnością pokazać szefowi, że jestem wyrozumiały i nie chowam do niego urazy. Oczywiście liczyłem również na spotkanie z przemiłą koleżanką z działu… Cóż, w życiu nie można mieć wszystkiego – ani szef ani koleżanka się nie pojawili, planowałem zatem napełnić żołądek, pokręcić się trochę i w przerwie kawowej niezauważenie zniknąć.Profesjonalna obsługa klienta szkolenieopóźniało się już pół godziny, niestety nie można było się wymknąć nawet do toalety, gdyż przy drzwiach wyjściowych w bojowej pozycji stał największy z firmowych kapusiów (i nie chodzi mi tylko o jego wymiary, choć waży sporo ponad setkę). Założę się, że podczas dzisiejszego szkolenia wyrabia sobie drugą stawkę za rolę bodyguarda. A może nie pilnuje nas, tylko stolika z przekąskami… niezależnie od profesjonalna-obsluga-klienta-szkolenieintencji, wyglądał na tyle groźnie bym trzymał się od niego i przekąsek z daleka. Moje rozważania o ucieczce przerwało pojawienie się prelegenta – godzinę po planowanym czasie. Jak po chwili objaśnił, był to celowy zabieg, który miał nam uzmysłowić jeden z trików jego pracy: „pozwól, by klient na Ciebie czekał, a szczególnie doceni Twoje przybycie”. Hmm, przyznam że gość mnie zaintrygował, z pewnością była to nietuzinkowa profesjonalna obsługa klienta. Szkolenie nabierało rumieńców (a może to tylko ja, po wypiciu imbirowej herbaty), mimo narastającego burczenia w brzuchu, słuchałem dalej. Jednak prowadzący niczym gwiazda rocka zszedł ze sceny i wybierając jedną z dziewczyn w tłumie poprosił, by przyniosła mu czekoladowy batonik z bufetu. Ah, jak ja mu zazdrościłem w tamtym momencie tego… batonika (burczenie wzbierało na sile). „Spraw, by klient wykonał dla Ciebie przysługę, a będzie Ci oddany” – skwitował, gdy dziewczyna opuściła salę. Zobaczycie, że pod koniec szkolenia sama poprosi mnie o numer telefonu”. Gość sprawiał wrażenie szalonego, a co jeśli… może rozwiąże również moje kłopoty sercowe?! Fala nadziei zalała mój żołądek, sprawiając że nie czułem już głodu. Byłem gotowy na odkrywanie kolejnych tajników sukcesu… Prowadzący potrzebował zaledwie 2 minut. Powiedział, że następny sekret, to bycie niedostępnym, dlatego na razie to wszystko - zrobimy przerwę na lunch, a potem pokaże nam, czym jest prawdziwa profesjonalna obsługa klienta. Szkolenie pełne emocji i nieprzewidzianych zwrotów akcji! Aż przeszły mnie ciarki… szybko coś podjem i czekam na więcej!

 

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski