Przemek Pracownik Miesiąca: koniec jest blisko

obsluga-klienta-szkolenieSensem pracy była obsługa klienta, szkolenie miało wszystko zniweczyć…

Wszystkie znaki zapowiadały wyjątkowo piękny dzień – jajko usmażyło się w punkt, tost osiągnął optymalny stan nasycenia masłem (rozpływając się w ustach, a jednocześnie zachowując chrupkie elementy) i w reszcie mój uroczy czworonożny współlokator zaczekał z oddaniem potrzeby, aż wypuszczę go na dwór. Wydawało się, że nic nie może zmącić tej idylli. Wystarczyło jednak przekroczyć próg biura… Na firmowej tablicy ogłoszeń widniał plakat obwieszczający, co następuje: Obsługa klienta szkolenie obowiązkowe dla wszystkich pracowników, w najbliższą sobotę… P  os  ę s ta  ć się punkt a   ie…”. Kolejne litery zamazywały się przed oczami tracąc jakikolwiek sens, czułem, że pomieszczenie zaczyna się kurczyć i wciąga mnie mrok. Następne co pamiętam, to koleżankę podającą mi szklankę wody, ahh i te jej piękne… oczy. Ona to dopiero wie, co to profesjonalna obsługa klienta. Szkolenie, które miało się odbyć wyzwoliło we mnie najgorsze instynkty – szukałem odwetu, przelewu krwi, niestety, trafiło w uroczą koleżankę – nawet nie podziękowałem jej za pomoc i zatoobsluga-klienta-szkolenieczyłem się w amoku do swojego biurka. Głowicie się pewnie, cóż to się ze mną stało. Spieszę z wyjaśnieniem – nie, to nie był atak spadku glukozy (w drodze do pracy spałaszowałem paczkę ciasteczek czekoladowych), a reakcja somatyczna, którą wywołał tupet mojego kierownika i jego minusowa obsługa klienta. Szkolenie w sobotę to powód wystarczający do oburzenia, a zapewne i interwencji związków zawodowych. Jednak ja, będąc pracownikiem wyrozumiałym i elastycznym, do takich i gorszych warunków mogę się przystosować, w  tym przypadku chodziło o znacznie więcej – o złamane nadzieje… Jak pamiętacie liczyłem na to, że szef doceni mój niecodzienny urok osobisty i wyjątkowe podejście do klienta prosząc bym przeszkolił resztę zespołu i zdradził tajniki mojego sukcesu. Wierzyłem, że dzień ten nadejdzie, a pod napisem „obsługa klienta szkoleniezawidnieje moje nazwisko, dziś wiara ta została mi brutalnie odebrana. Z egzystencjalnej zadumy wyrwał mnie dźwięk telefonu – wyobraźcie sobie Klientka chciała poznać warunki jakiejś nowej promocji.
- Pani, nie teraz! Życie mi się wali, a Pani tu o promocjach – wróciłem do rozmyślania, jak dalej żyć.

Przemek Pracownik Miesiąca        

Podziel się z przyjaciółmi przez:

AKTUALNOŚCI

Charyzmatycznym nie trzeba "być", wystarczy takim "bywać"...

 

Mateusz Dąbrowski: Niech inni zobaczą Twoją siłę!
Starając się zrobić na innych wrażenie, często osiągamy odwrotny efekt... Dowiedz się, co działa na ludzi, jak magnes!

... [czytaj dalej]
© copyright 4GROW 2010-2014
Oferta  Kontakt  O firmie  Zespół  Opinie  |  Tel. +48 505 574 723 | Adres: ul. Panieńska 9 lok. 16, 03-704 Warszawa
design: LUK | powered by YASNE | development: Mateusz Dąbrowski